"Śmierdząca" sprawa

Wydawałoby się, że jazda bez tarcz hamulcowych jest niemożliwa. A już na pewno, że kierowca nie zdecyduje się na jazdę takim pojazdem. Praktyka pokazuje, że takie przekonanie może być błędne. Wczoraj, 15 maja br. inspektorzy transportu drogowego z Kwidzyna przeprowadzili kontrolę drogową ciągnika siodłowego z cysterną, która przewoziła odpady zwierzęce po przeróbce. Ku ich zdziwieniu, na jednej z osi naczepy po obu stronach nie było tarcz hamulcowych. Kierujący przyznał, że zna stan techniczny pojazdu. W związku z tym, nałożono na niego trzy mandaty w wysokości  500 zł, zatrzymano dowód rejestracyjny i zakazano dalszej jazdy do czasu usunięcia usterki. Natomiast w stosunku do przewoźnika wszczęto postępowanie administracyjne zagrożone karą pieniężną w wysokości 8 tys. zł. za wykonywanie transportu bez wymaganego zezwolenia i licencji.