Po nitce do…nielegalnego wyłącznika tachografu

Dwudniowe czynności kontrolne inspektorów transportu drogowego z Gdańska doprowadziły do udowodnienia stosowania nielegalnego wyłącznika w tachografie cyfrowym samochodu ciężarowego z naczepą. 

We wtorek, 11 lipca 2017 roku ok. godz. 19 w Gdyni, podczas wyjazdu z promu, zatrzymano do kontroli pojazd ciężarowy marki MAN z naczepą, należące do zagranicznego przewoźnika. Kierowca wykonywał przewóz ładunku ze Szwecji do Rumunii. Podczas kontroli pobrano dane z tachografu cyfrowego oraz z karty kierowcy. Inspektorzy analizując dane stwierdzili, że kierowca nie rejestrował swojej aktywności przez cały okres prowadzenia pojazdu. Ustalili, że nie zarejestrowano około 160 km drogi. Stwierdzono na tej podstawie naruszenie przepisów transportowych, które jest zagrożone karą administracyjną w wysokości 5 000 zł. 

Kierowca wyjaśnił, że w Szwecji wylogował z tachografu swoją kartę i opuścił pojazd, a w ciągu czterech godzin auto prowadził do miejsca załadunku i z powrotem inny kierowca. Takie wyjaśnienia były niespójne z ustaleniami inspektorów. Pierwsze podejrzenie wskazywało na to, iż kierowca użył do prowadzenia pojazdu cudzej karty. Dalsza analiza zapisów wskazała jednak, że kontrolowany kierowca jadąc w Szwecji nie zarejestrował w tachografie przejazdu na odcinku 160 km. Podczas rozmowy kierowca przyznał, że posiada pilota, którym steruje urządzeniem zakłócającym prawidłową pracę tachografu zainstalowanego w pojeździe. 

Ciężarówka zatrzymana do kontroli w Gdyni została odstawiona na parking administracyjny w Gdańsku, w celu zabezpieczenia wpłacenia kaucji pieniężnej i poddania pojazdu szczegółowym oględzinom w serwisie tachografów. Podczas przejazdu dokonano próby drogowej działania okazanego przez kierowcę pilota sterującego urządzeniem zakłócającym. W trakcie próby ustalono, że pilot wyłączał prawidłowy tryb zapisu tachografu podczas jazdy, rejestrując odpoczynek kierowcy. 

Urządzenie zostało zamontowane w pojeździe, żeby fałszować dane o rzeczywistym wymiarze czasu pracy kierowcy. Inspektorzy stwierdzili, iż niedozwolone urządzenie może wpływać na prawidłową rejestrację danych dotyczących prędkości pojazdu, przejechanych kilometrów i rodzaju aktywności kierowcy, a także zaburzać systemy kontroli trakcji, co bezpośrednio wpływa na zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym. 

Następnego dnia (12 lipca br.) w serwisie tachografów przeprowadzono oględziny sposobu zamocowania plomby na impulsatorze i stwierdzono, że plomba nie chroni impulsatora przed nieuprawnionym wyjęciem. Taki sposób zabezpieczenia jest niezgodny z obowiązującymi w tym zakresie przepisami. W takiej sytuacji stwierdzono dodatkowo brak aktualnej kalibracji. 

Po wykonaniu tych czynności dokonano oględzin samego czujnika ruchu, które wskazały na ingerencję w jego układ elektroniczny. Czynności te jednoznacznie potwierdziły, że pilot otrzymany od kierowcy sterował elementami powodującymi zakłócanie prawidłowej pracy tachografu w taki sposób, aby ujawnienie tej ingerencji było trudne do wykrycia.